Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parmezan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą parmezan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 listopada 2012

Oszukane Gnocchi z zielonym pesto.

Oszukane, bo to kopytka, a dodatkowo sos jest ze słoika. No cóż, czasem tak jest, że mamy 3 minuty i trzeba kombinować. Obiad iście studencki, ale pyszny tak jak należy :)

- porcja kopytek
- kilka łyżek zielonego pesto
- ok 1/2 startej kulki mozarelli
- parmezan do posypania

Żeby już do końca urazić tradycjonalistów wszystko zostało zmieszane i podgrzane w mikrofali, zamiast w piecu. Ale czasem nawet na porządnych blogach znajdzie się czarna owca. Mimo wszystko było nie tylko expresowo, ale i smacznie.

środa, 7 listopada 2012

Risotto z kurczakiem i warzywami.



Czasem mamy rosół, a nie mamy makaronu, czasem nie mamy po prostu ochoty na rosół, który mamy w lodówce, a czasem mamy kurczaka ugotowanego w tym rosole, a czasem mamy to wszystko nie przypadkiem, lecz dlatego, że planujemy zrobić risotto.
Risotto najlepiej robić z ryżu arborio (swoją drogą dziwne, że Wikipedia nie zna takiego hasła). Ale ryż kupowany z worka na targu, też nie będzie najgorszy. Ważne, żeby ryżu nie przelać wodą, ma zachować całą skrobię i dać nam kleistość.

Na 4 porcje dla głodnych wyjadaczy:

- 2 szklanki suchego ryżu
- ok. litr bulionu, rosołu
- 1 cebula pokrojona w drobną kosteczkę
- mięso z tegoż rosołu obrane i pokrojone w małe kawałki
- dowolne warzywa ( u mnie groszek zielony, fasolka szparagowa, kalafior)
- 2-3 łyżki masła
- ok 50 g parmezanu

Składniki są tylko sugestią, risotto może być bezmięsne, można dodać zupełnie inne warzywa, dobrze na smak robi też dodanie białego wina.


W dużym garnku rozpuszczamy masło, wrzucamy cebulkę, smażymy chwilę (do zeszklenia), wsypujemy na to ryż, mieszamy aż będzie przeźroczysty, wtedy dolewamy pierwszą porcję rosołu (ma zakryć ryż), przykrywamy pokrywką i gotujemy na wolnym ogniu, gdy płyn zejdzie poniżej poziomu ryżu mieszamy i wlewamy kolejną porcję bulionu (jeśli chcemy dodać wino to teraz). Powtarzamy to tak długo, aż ryż stanie się miękki a płyn zostanie wchłonięty. Dodajemy mięso i warzywa, mieszamy dokładnie, dodajemy masło, starty parmezan i znów mieszamy. Wyłączamy ogień, przykrywamy i zostawiamy tak na co najmniej 15 minut BEZ ZAGLĄDANIA pod pokrywkę. Ryż ma dojść i wszystkie smaki mają się połączyć.

Po przestygnięciu mieszamy ostatni raz dokładnie i gotowe.

Podajemy w towarzystwie świeżo startego parmezanu i winka. :)



poniedziałek, 5 listopada 2012

Spaghetti carbonara.

Spaghetti carbonara robi się na setki sposobów. Każdy będzie dobry, bo to jedno z najlepszych dań jakie wymyślili kiedyś biedni Włosi. Składniki są tak dobrane by naładować organizm jak największą ilością kalorii i energii za jak najniższą cenę. To maksymalnie szybki do zrobienia sos, danie po zjedzeniu którego ma się ochotę usiąść i rozkoszować się wspomnieniami smaku który jeszcze długo pobrzmiewa w naszych kubkach smakowych. Panie i Panowie - CARBONARA!

1 opakowanie makaronu spaghetti (400g)

ok 200g boczku wędzonego, pokrojonego w paseczki lub kosteczkę
3 jaja
3 łyżki śmietany
duużo startego parmezanu
kilka ząbków czosnku
świeżo mielony pieprz



Gotujemy makaron, w tym czasie szykujemy sos: podsmażamy boczek, na koniec dodając pokrojony w plasterki czosnek. Jajka bełtamy ze śmietaną i parmezanem oraz pieprzem. Po ugotowaniu makaron odcedzamy i wrzucamy na patelnię do boczku, zalewamy masą jajeczno-serową i na maleńkim ogniu mieszamy dokładnie. Masa ma pozostać płynna, musimy uważać, żeby nie usmażyć jajek. Podajemy natychmiast. Na talerzu posypujemy sobie dodatkowo pieprzem i parmezanem.

Uwaga na sól! Składniki sosu - ser i boczek są słone same w sobie, jeśli posolimy porządnie wodę na makaron i dodamy soli do sosu może się okazać, że danie będzie mało zjadliwe, dlatego tutaj lepiej nie przesadzić i nie używać soli na pamięć, tylko próbować, czy trzeba jej w ogóle dodatkowo dosypywać.



niedziela, 23 września 2012

Domowa pizza z pieca



Chyba muszę się "przeprosić" z książeczką dołączoną do mojej maszyny do chleba :) Wypróbowałam tylko dwa przepisy w niej zawarte, oba super, "no ale przecież nie będę korzystać z takiego źródła skoro mam internet" - i to było błędne myślenie. Dziś wróciłam do jednego z tych przepisów - ciasta na pizze i to było TO! Objedliśmy się jak bąki a jedna pizza nadal czeka aż ktoś zgłodnieje :)

Z podanego przepisu wychodzą 4 cieniutkie pizze o średnicy ok 28 cm.

1 1/2 filiżanki ciepłej wody
2 1/2 łyżki oliwy z oliwek
4 1/2 filiżanki mąki pszennej
2 1/2 łyżki cukru
1 1/2 łyżeczki soli
2 1/4 łyżki suszonych drożdzy.

Maszyniści mogą wszystko po prostu wrzucić do pojemnika i ustawić program do wyrastania ciasta drożdżowego. Rękodzielnicy muszą wszystkie składniki dobrze wyrobić i zostawić do wyrośnięcia.

W czasie gdy ciasto rośnie możemy przygotować SOS. U mnie:
1/2 cebuli
czosnek
ok. szklanki przecieru pomidorowego domowego
1 łyżka koncentratu pomidorowego
zioła
sól, pieprz, cukier

Cebulę chwilkę poddusiłam, dodałam czosnek, zalałam przecierem, dodałam resztę składników i gotowałam na wolniutkim ogniu w celu zredukowania wody.

Gdy mamy sos zaczynamy szykować wszystkie dodatki do pizzy. U mnie:
sery: gorgonzola, mozarella, parmezan
mięso: grillowana pierś z kurczaka, szynka szwarcwaldzka
rukola, szpinak liściasty

Nagrzewamy piekarnik do 200-210 stopni.

Wyrośnięte ciasto dzielimy na 4 i wałkujemy cieniutkie placki.


Smarujemy 2 łyżkami sosu i nakładamy ulubione składniki.
Pieczemy ok 15 minut pojedynczo.

Ja rukolę wykładałam na upieczoną pizze, natomiast szpinak dorzucałam w połowie pieczenia.

3 sery, kurczak grillowany, szpinak - u góry przed dopieczeniem, u dołu pizza gotowa do podania.




3 sery, szynka szwarcwaldzka, rukola:





wtorek, 21 sierpnia 2012

Słoneczne ratatouille z bakłażanem i cukinią







Po ostatniej wizycie na targu mam pełne ręce roboty. Chce wykorzystać wszystkie warzywa i owoce póki są świeże, dlatego dziś powstała wielka micha ratatouille. Na zdjęciu widać jak wygląda tuż przed wstawieniem do pieca. Ale po kolei....

Bierzemy jakie mamy i ile mamy warzyw. U mnie bakłażan, 2 cukinie zielone, 2 zółte, pomidory różnokształtne, papryka żółta, papryczka ostra, cebula cukrowa, cebula czerwona. Wszystko pokroiłam mniej więcej na półtalarki.

Cebule i czosnek posmażyłam i przełożyłam do garnka w którym miał powstać sos. Dodałam tam pokrojone pomidory, słoiczek domowego przecieru pomidorowego, garść świeżych posiekanych ziół z balkonu, łżeczkę soli, pieprzu, cukru, ostrej pasty paprykowej. Dodałam też 2 kawałki pokrojonej w kosteczkę i przesmażonej kiełbasy dobrej jakości. Wszystko dusiłam tyle czasu ile zajęło mi krojenie i podsmażenie warzyw.

Warzywa z braku czasu wrzucałam oddzielnie na patelnie tylko na dosłownie 2-3 minuty (tyle ile czasu zajmowało mi pokrojenie kolejnej porcji). Wszystko wrzucałam do michy, żeby móc całość dokładnie wymieszać przed pieczeniem. Dodałam tez starty parmezan i tak zwanego śmierdziucha pleśniowego. Ale to wersja dla tych co lubia, przymusu nie ma :)

Po połączeniu wszystkich składników przełożyłam ratatouille do naczynia żaroodpornego i włożyłam do pieca nagrzanego do 180 stopni. Ponieważ wszystko przesmażałam bardzo krótko całość piekłam prawie 1,5 godziny.



Warto było czekać :)  Uważam, że dużo dobrego zrobiło dodanie kiełbaski, nadała ona bowiem potrawie lekkiego posmaku dymu i można sobie wyobrazić, że przygotowywaliśmy to wszystko w kociołku nad ogniskiem...


Warzywa psiankowate 2012