Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakwas. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2013

Tatterowiec, czyli chleb razowy na zakwasie.

Chleb razowy ze sklepu jakoś mi nie podchodzi, ale jak pomyślę, że z prawdziwym razowcem ma niewiele wspólnego to nie ma się co dziwić. Upieczony w domu chleb razowy na zakwasie to kwintesencja zdrowia, a jeśli przepis pochodzi od Tatter, to dodatkowo mamy też kwintesencję smaku. Chlebek ten jest pyszny, aromatyczny, lekki, wszystko co najlepsze zamknięte w jednym bochenku.

400 g zakwasu żytniego
150 ml wody
100 g maki pszennej razowej
300 g mąki pszennej białej
1 łyżka soli
Dodatkowo ulubione ziarna, przyprawy, u mnie: czarnuszka, ziarna dyni, słonecznika, sezam, słód, rozbite w moździerzu na grube kawałki.

Wszystkie składniki na ciasto umieścić w maszynie do chleba wg kolejności: mokre, sypkie. Nastawić program do wyrabiania i wyrastania ciasta 'dough'. Następnie gotowe ciasto przełożyć do foremki wysmarowanej masłem i wysypanej otrębami. Wierzch posmarować oliwą. Przykryć ściereczką i pozostawić do kolejnego wyrastania na kilka godzin. Przed pieczeniem posypać płatkami górskimi.

Wstawić do zimnego piekarnika, nastawić temperaturę 200ºC, piec 60 minut.
Spryskać kilkakrotnie wodą, gdy piekarnik będzie nagrzany.
Studzić na kratce.




czwartek, 13 września 2012

Chleb, który nie miał prawa się udać :)



Składniki:
500 g zakwasu
650 g wymieszanej mąki pszennej, żytniej, orkiszowej (mniej więcej w takiej samej ilości każdej)
300 ml wody
łyżka soli
garść pestek ze słonecznika
garść pestek dyni

 Wszystkie składniki zmiksowałam, przełożyłam do pojemnika od maszyny do chleba, włączyłam program dough - 1,5 godziny wyrabiania i rośnięcia ciasta. Później ciasto przełożyłam do natłuszczonej i wysypanej kaszką manną formy i zostawiłam do wyrośnięcia na około 6 godzin..... to znaczy chciałam zostawić na tyle, ale było już późno, ja zapomniałam, usnęłam i zrobiło się rano..... ciasto wyrastało około 15 godzin.... Stwierdziłam, że co ma być to będzie, nie będę marnowała ciasta i je upiekę, najwyżej będzie zakalec.

Nagrzałam piec do 250 stopni i włożyłam ciasto na 10-15 minut z parą. Po tym czasie wypuściłam parę, zmniejszyłam temperaturę do 210 stopni i piekłam jeszcze około 30 minut. Wyjęłam i wystudziłam na kratce.

Chleb nie był super wyrośnięty, ale po przekrojeniu okazało się, że nie ma śladu zakalca a w smaku jest równie dobry jak te o których nie zapomniałam ;)


Mam chyba nieśmiertelny zakwas, dzięki któremu nie da się sknocić wypieków :)






niedziela, 9 września 2012

Chleb na zakwasie z mielonym lnem




Są różne szkoły "prowadzenia" zakwasu. Ja od początku od kiedy kupiłam zakwas (na allegro zresztą) dokarmiam go tą samą metodą - co ok 24 dosypuje do niego mąkę, wlewam wodę i mieszam - zakwas ma mieć mniej więcej wygdląd i konsystencję majonezu.
Gdy wiem, że będę piekła chleb dokarmiam zakwas i czekam około 3 godzin (wszystko zależy od temperatury otoczenia) gdy zakwas pięknie bąbelkuje i jest "wzburzony" oznacza to, że jest gotowy do pieczenia.

Istnieje mnóstwo przepisów na chleb na zakwasie, różnią się one między sobą przede wszystkim proporcjami mąki, dodatkami smakowymi i ksztaltami chleba. Wypróbowałam około 10 róznych przepisów, ale nie szukam nowych bo mam swój ulubiony, idealny i taki, który można poddawać dowolnym modyfikacjom a chleb i tak się uda.

0,5 l buzującego zakwasu
0,5 kg mąki
0,25 l wody
1 łyżeczka soli
Tym razem wzbogaciłam smak ciasta poprzez dodanie ok. 3 łyżek mielonego lnu

Wszystko wrzucam do maszyny do pieczenia chleba i ustawiam na najlepszy na świecie program - 1,5 godziny mieszania i wyrastania.

Po tym czasie przekładam ciasto do formy (natłuszczonej i wysypanej np. kaszką manną).
Chlebek musi sobie rosnąć przez około 6 godzin, im cieplej tym krócej. Po tym czasie nagrzewam piekarnik do 250 stopni, i wkładam do niego naczynie z wodą dla uzyskania pary. Do nagrzanego pieca wkładam chleb na max 10 minut, po tym czasie otwieram drzwiczki by wypuścić parę i mniejszam temperaturę do 220 stopni. Chleb ma się piec jeszcze 20-30 minut.

Po tym czasie wyjmuję go z pieca i z FORMY!! Studzę tylko na kratce, nie w formie, nie na desce itp. ma to na celu uzyskanie jak największej chrupkości skórki.

Na koniec dobra wiadomość - chleb na zakwasie można jeść gorący :) Smacznego!





Dzisiejszy post został przygotowany w ramach zabawy "Upiecz Smakowity Chleb!", której patronem są Zakłady Tłuszczowe "Kruszwica", producent margaryny "Smakowita".


Upiecz Smakowity Chleb!

piątek, 31 sierpnia 2012

Superzdrowy tost odchudzający :)



Kolejna propozycja na zamówienie.
Upiekłam Izie hardcorowego razowca, a ona zrobiła z tego hardcorowego tosta :) Tost trzyma podobno zasady ścisłej diety a robi się go następująco:
2 kromki hardcorowego razowca smarujemy masłem
posypujemy pokrojoną w kosteczkę cebulą (najlepiej czerwoną)
wsadzamy do tostera/opiekacza

Na gotowe tosty kładziemy mnóstwo polnych pomidorów (najlepiej malinowych), posypujemy solą pieprzem.
Jemy i chudniemy równocześnie ;)


Chleb na zakwasie z suszonymi pomidorami i czarnuszką



Ameryki nie odkryję :)

Mam super przepis podstawowy sprawdzony wielokrotnie:
0,5l zakwasu
0,5 kg mąki
0,25l wody
1 łyżeczka soli

W zależności od stanu posiadania lub fantazji wykorzystuję różne mąki i dodatki. Tym razem dodałam suszone pomidory i czarnuszkę. Mąka zaś to mieszanka pszennej, żytniej i orkiszowej.

Ponieważ w maszynie siedział hardcorowy razowy ciasto wyrobiłam mikserem i zostawiłam do rośnięcia w misce. Przyznaję, że dzięki temu wiem, że co automat to automat. Ciasto rosło w niższej temperaturze i nie było aż tak dobrze wymieszane, więc chleb nie wyszedł tak wielki jak zazwyczaj.

Po 8 godzinach siedzenia w formie chlebek poszedł na 40 minut do pieca w temperaturze najpierw 250 a po 10 minutach 210 stopni.




Polecam! :)

Hardcorowy chleb razowy



Hardcorowy bo...
Moja siostra lubi się odchudzać, diety zazwyczaj zabraniają jedzenia pieczywa, dlatego wymyśliłam ten chleb aby mogła go jeść mimo diet. W chlebie tym nie używam mąki pszennej, ograniczam mąkę białą żytnią, staram się by wszystko odbywało się przy maksymalnej ilości mąki razowej i ziaren wszelkiej maści.



Podstawowy przepis to:
200 g zakwasu
320 g wody
500 g mąki
1,5 łyżeczki soli
ziarna jakie kto ma i lubi i ile lubi ( u mnie słonecznik, dynia, czarnuszka, sezam, mak, zioła itd itp)

Wszystko mieszam w misce, następnie przek ładam do maszyny do chleba (a to dlatego, że ciasto ma takie proporcje, że już nie raz maszyna mi go nie wymieszała). Nastawiam na program do wyrabiania i wyrastania ciasta drożdżowego (1,5h). Powyjęciu ciasta z maszyny wkładam je do formy (małej, bo ten chleb nie urośnie tak jak pieczywo z jasnej mąki). Po długich 6-8 godzinach czekania nadchodzi pora pieczenia.

Bochenek piekę z parą w temperaturze 230ºC około 45 minut.  Studzę oczywiście na kratce.



A teraz ciekawostka. Robiłam dziś równolegle dwa chleby. Jeden razowy i jeden jasny. Razowy trafił do maszyny na wypiekanie, jasny został potraktowany mikserem a następnie siedział w misce w czasie gdy razowy grzał sie w maszynie. Gdy przyszła pora pieczenia razowy byl lepiej wyrośnięty niż jasny. Oznacza to, że nawet jeśli nie będziemy piekli chleba w automacie to i tak jest on super przydatny w procesie tworzenia i pieniążki wcale nie są wyrzucone w błoto! ;)




poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Zakwas kontra drożdże czyli pojedynek na chleby


Ostatnio modne są pojedynki, np. Pascal kontra Okrasa, no więc zapragnęłam być przez chwilę modna i wymyśliłam własny pojedynek. Potrzebowałam dwa bochenki chleba na imprezę. Wiadomo, że chleb na zakwasie robi się caaały dzień, więc wymyśliłam, że zrobię jeden bochenek zakwasowy i jeden drożdżowy.

Do pojedynku wybrałam przepisy: drożdżowy z Moich Wypiekówzakwasowy od koleżanek z forum.


Upieczone chleby zważyłam - każdy ważyl 1,2 kg, jednak chleb drożdżowy był zdecydowanie większy (na zdjęciu po prawej - dla pewności). Chleb na zakwasie jest bardziej treściwy, gęstszy, ten na drożdżach jest bardziej nadmuchany, może dlatego chleba na drożdżach można zjeść zdecydowanie więcej, a chlebem na zakwasie najadamy się jedząc już drugą kromkę.


Decydujący głos mieli goście. I ku mojemu zaskoczeniu wybrali chleb..... drożdżowy. Może to dlatego, że zakwasowy upiekłam wieczorem poprzedniego dnia a chleb drożdżowy był jeszcze nie do końca wystygnięty. W każdym razie dla mnie wybór był zaskoczeniem. Ale i tak i tak będę "zmuszała" rodzinę do chleba na zakwasie a siebie "katowała" pieczeniem jednego bochenka przez cały dzień, bo chleb na zakwasie jest zdrowszy i jednak generalnie lepsiejszy :) !!


piątek, 24 sierpnia 2012

Prosty chleb na zakwasie

Wreszcie uzupełniłam zapasy mąki i mogę znowu piec chleby. Mąkę kupuję na targu - z wora. Ciężko porównać ją ze zwykła mąką sklepową, bo porównania jak dla mnie nie ma :) Nawet zakwas inaczej rośnie na mące z targu. Przekonałam się też ze mąka pszenna  Szadkowską jest najlepsza na rynku, choć nigdzie nie jest reklamowana, a może właśnie dlatego...

Wracając do chleba - tym razem użyłam przepisu na prosty chleb pszenny oczywiście standardowo zmieniając go o tyle, że pomieszałam różne mąki (pszenną i żytnią).

Eksperymentuję również  z różnymi opcjami wysypywania formy, wiem już ze super jest mąka razowa, tym razem natomiast wysypałam natłuszczoną blachę kaszką manną. Efekt ciekawy, zwłaszcza wizualnie na skórce chleba. Jedno jest pewne - nigdy nie będę już używać bułki tartej, nawet przy pieczeniu słodkich ciast.




wtorek, 14 sierpnia 2012

Chleb na zakwasie z lnem


Kilka dni temu pediatra powiedziała nam, że Bruno powinien jeść pieczywo, ale nie byle jakie pieczywo tylko najlepiej na zakwasie i że dobrze jest dodać do niego siemie lniane. Od tamtej pory upiekłam już 3 chleby, ale dopiero ten doczekał się zdjęć :)
Nie miałam siemienia lnianego, ale przeszukałam szafki i znalazłam mielony len w którym mały miał się kiedyś kąpać :) do kąpieli nie użyliśmy, do chleba jest jak znalazł.

Przepis jest banalny:
0,5 l zakwasu (ja mam karmiony mąką pszenną i żytnią)
0,5 kg mąki (u mnie 100g pełnoziarnistej, 200g pszennej i 200g żytniej)
0,25 l wody
1 łyżeczka soli
trochę mielonego lnu, odrobina słodu karmelowego startego w moździerzu

Wszystko wrzucam do miski, mieszam byle jak i przekładam do maszyny do pieczenia chleba, ustawiam 1,5 godzinny program do wyrabiania i rośniecia ciasta. Potem przekładam do formy obsypanej mąką razową, zostawiam na parę godzin do wyrośnięcia. Jak wygląda tak to wkładam do pieca.








Najpierw max 10 minut w 250 stopniach, potem jeszcze 20-30 minut w 220. Wyjmuje z formy, wkładam jeszcze na chwile do pieca na kratke. Wyjmuję z pieca i susze na kratce. Piszę suszę bo studzeniem się tego nie da nazwać, zazwyczaj zaczynamy konsumpcję jeszcze na ciepło, no ale zakwas na to w przeciwieństwie do drożdzy pozwala. Smacznego!!





piątek, 27 lipca 2012

Chleb na zakwasie


Nie taki straszny jakby się wydawało... Zakwas kupiłam na allego i dokarmiam już kilka miesięcy. Przepisów mam kilka, ale nie widzę jakiejś wielkiej różnicy w gotowych wypiekach, no chyba że poszaleję z dodatkami... tak jak tym razem ;)  Z przepisu na bagietki zrobiłam chleb pszenno-żytni z dodatkiem parmezanu, suszonych pomidorów, bazylii i chili. Pyyychota :)