Po dłuugiej zimnie brak mi nowalijek, warzyw, owoców, wszystko jeszcze jak na przednówku a przecież mamy 1 maja. Sprowadzana chemia o smaku plastiku mnie nie zadowala, w poszukiwaniu smaku i koloru sięgnęłam więc po to co najprostsze - ziemniaki, buraki, marchewkę i cukinię. Wyszło bosko i pysznie.. A co najlepsze zrobiło się praktycznie samo :)
Pieczone warzywa:
2 duże marchewki
kilka ziemniaków
1 duży burak
1 średnia cukinia
1/4 szkl. oleju
pieprz, sól, ulubione zioła i przyprawy (u mnie głównie oregano i czosnek)
Warzywa obieramy i kroimy w plasterki o grubości ok 3 mm (można grubiej, wtedy nie będą tak przypieczone). Olej mieszamy z przyprawami i zalewamy nim warzywa, wszystko dokładnie mieszamy aby każdy plasterek był pokryty olejem. Wstawiamy do piekarnika, nastawiamy na 250 stopni, mieszamy co 5-10 minut aż wszystkie warzywa będą opieczone na rumiano (około godziny).
Sos serowy:
ok 50 g gorgonzoli lub rodzimego Lazura
ok 1/2 szklanki śmietany 18%
pieprz
Składniki umieszczamy w małym garnuszku i stawiamy na niewielkim ogniu, mieszamy aż ser się rozpuści i połączy ze śmietaną.
Polędwiczki wieprzowe:
ok 150 g na porcję
Polędwiczki kroimy na plasterki, lekko ubijamy tłuczkiem, solimy, pieprzymy, oprószamy mąką, smażymy.
Zawsze lubiłam dobrą kuchnię oraz podróże. Pomimo tego, że jestem mamą mogę te pasje kontynuować - nasi Synowie mają podobne upodobania jak my. Na blogu będę opisywać życie naszej czteroosobowej rodzinki - jak jemy, gdzie jemy i co jemy. Smacznego!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marchewka. Pokaż wszystkie posty
środa, 1 maja 2013
niedziela, 25 listopada 2012
Risotto z cukinią i marchewką
Tym razem potrawa podpatrzona na dzisiejszym spotkaniu "dzieciowym". Iga zajadała się pysznym risottem z cukinią a ja zastanawiałam się czemu wcześniej nie wpadłam na to, że można w taki sposób wykorzystać cukinię. Zaraz po powrocie do domu wzięłam się więc do pracy. Jak zwykle potrawa jest z gatunku mało absorbujących, nie pracochłonnych za to szybkich :)
1 paczka ryżu arborio do risotto ( u mnie 300g)
1 cebula pokrojona w kosteczkę
1-2 ząbki czosnku (posiekane lub wyciśnięte)
1 średnia cukinia starta na grubych oczkach tarki
2 marchewki z rosołu
ok 1,5 litra wywaru dowolnego (tylko błagam nie z kostki rosołowej) gorącego!
kapka oliwy
1 łyżka masła
2 łyżki tartego parmezanu
Do dużego i szerokiego garnka nalewamy trochę oliwy, po jej rozgrzaniu wrzucamy na nią cebulę i czosnek, podsmażamy.
Wsypujemy do tego ryż (nie płukany!) i smażymy aż zrobi się szklisty. Zalewamy łyżką wazową bulionu, gotujemy aż ryż wciągnie wodę, znowu zalewamy łyżką bulionu itd itd... gdy ryż zacznie mięknąć wrzucamy cukinię i marchewkę. Gotujemy aż cała woda zostanie wchłonięta a ryż będzie miękki. Zasypujemy parmezanem i dodajemy masło. Mieszamy. Solimy, pieprzymy do smaku. Przykrywamy pokrywką i zostawiamy na co najmniej 15 minut aby sobie spokojnie "doszło". Karmimy tym roczne dziecko i zjadamy resztę ze smakiem :)
środa, 7 listopada 2012
Risotto z kurczakiem i warzywami.
Czasem mamy rosół, a nie mamy makaronu, czasem nie mamy po prostu ochoty na rosół, który mamy w lodówce, a czasem mamy kurczaka ugotowanego w tym rosole, a czasem mamy to wszystko nie przypadkiem, lecz dlatego, że planujemy zrobić risotto.
Risotto najlepiej robić z ryżu arborio (swoją drogą dziwne, że Wikipedia nie zna takiego hasła). Ale ryż kupowany z worka na targu, też nie będzie najgorszy. Ważne, żeby ryżu nie przelać wodą, ma zachować całą skrobię i dać nam kleistość.
Na 4 porcje dla głodnych wyjadaczy:
- 2 szklanki suchego ryżu
- ok. litr bulionu, rosołu
- 1 cebula pokrojona w drobną kosteczkę
- mięso z tegoż rosołu obrane i pokrojone w małe kawałki
- dowolne warzywa ( u mnie groszek zielony, fasolka szparagowa, kalafior)
- 2-3 łyżki masła
- ok 50 g parmezanu
Składniki są tylko sugestią, risotto może być bezmięsne, można dodać zupełnie inne warzywa, dobrze na smak robi też dodanie białego wina.
W dużym garnku rozpuszczamy masło, wrzucamy cebulkę, smażymy chwilę (do zeszklenia), wsypujemy na to ryż, mieszamy aż będzie przeźroczysty, wtedy dolewamy pierwszą porcję rosołu (ma zakryć ryż), przykrywamy pokrywką i gotujemy na wolnym ogniu, gdy płyn zejdzie poniżej poziomu ryżu mieszamy i wlewamy kolejną porcję bulionu (jeśli chcemy dodać wino to teraz). Powtarzamy to tak długo, aż ryż stanie się miękki a płyn zostanie wchłonięty. Dodajemy mięso i warzywa, mieszamy dokładnie, dodajemy masło, starty parmezan i znów mieszamy. Wyłączamy ogień, przykrywamy i zostawiamy tak na co najmniej 15 minut BEZ ZAGLĄDANIA pod pokrywkę. Ryż ma dojść i wszystkie smaki mają się połączyć.
Po przestygnięciu mieszamy ostatni raz dokładnie i gotowe.
Podajemy w towarzystwie świeżo startego parmezanu i winka. :)
poniedziałek, 22 października 2012
Pieczone warzywa czyli prażonka-pieczonka.
Jesienne warzywa są równie dobre jak te letnie, tyle, że lepiej smakują na ciepło. Tym razem zrobiłam je zapiekane w piecu i podane z sosem czosnkowym. Pełniutka blacha zniknęła podczas jednego tylko obiadu. Wszyscy byli zachwyceni.
ok 1/2 małej dyni
kilka czerwonych ziemniaków ze skórką
2 marchewki
1 cukinia
1/2 świeżego brokuła
1 burak
kilka ząbków czosnku
olej
przyprawy
Warzywa pokroiłam w talarki, półksiężyce itp, ziemniaki, jako że pieką się najdłużej zostawiłam w miarę niewielkich kawałkach. Czosnek dodałam w ząbkach. Brytfankę wysmarowałam olejem. Pozostały olej doprawiłam solą, pieprzem, słodką papryką, bazylią, oregano. Warzywa wrzuciłam do wielkiej miski, zalałam olejem i dokładnie wymieszałam, tak aby olej i przyprawy dokładnie wszystko pokryły. Przełożyłam mieszankę do brytfanki (nawet jak wyjdzie nam porcją "z górką" nie należy się przejmować - w piecu warzywa zmiękna i zmniejszą objętość a im ich więcej tym lepiej bo nie wyjdą suche). Piecyk nagrzałam do 200 stopni. Podczas pieczenia warzywa należy co ok 15 minut delikatnie przemieszać, tak aby nie utworzyła się breja (dynia i tak się nam rozpadnie, chyba, że upieczemy ją w naprawdę dużych kawałkach).
Podczas mieszania należy sprawdzać stan upieczenia ziemniaków - jeśli one są dobre to inne warzywa również - mi osiągnięcie stanu upieczenia i przyrumienienia zajęło 1,5 godziny.
Jeśli nie lubimy sosu czosnkowego pod koniec pieczenia możemy posypać zapiekankę pokruszoną fetą.
Ja sos czosnkowy uwielbiam więc zrobiłam go sporą ilość w proporcjach:
1/3 śmietany 18%
1/3 jogurtu naturalnego
1/3 majonezu
Czosnek przeciśnięty przez praskę, zioła, sól, pieprz - sos robimy najlepiej kilka godzin wcześniej, żeby miał czas się przegryźć.
Warzywa możemy jeść jako oddzielny posiłek lub z dodatkiem dowolnego kotleta czy innej formy mięsa.
Najlepiej, gdy mamy pod ręką takie ziemniaki, które możemy upiec ze skórką.
Smacznego!!
ok 1/2 małej dyni
kilka czerwonych ziemniaków ze skórką
2 marchewki
1 cukinia
1/2 świeżego brokuła
1 burak
kilka ząbków czosnku
olej
przyprawy
Warzywa pokroiłam w talarki, półksiężyce itp, ziemniaki, jako że pieką się najdłużej zostawiłam w miarę niewielkich kawałkach. Czosnek dodałam w ząbkach. Brytfankę wysmarowałam olejem. Pozostały olej doprawiłam solą, pieprzem, słodką papryką, bazylią, oregano. Warzywa wrzuciłam do wielkiej miski, zalałam olejem i dokładnie wymieszałam, tak aby olej i przyprawy dokładnie wszystko pokryły. Przełożyłam mieszankę do brytfanki (nawet jak wyjdzie nam porcją "z górką" nie należy się przejmować - w piecu warzywa zmiękna i zmniejszą objętość a im ich więcej tym lepiej bo nie wyjdą suche). Piecyk nagrzałam do 200 stopni. Podczas pieczenia warzywa należy co ok 15 minut delikatnie przemieszać, tak aby nie utworzyła się breja (dynia i tak się nam rozpadnie, chyba, że upieczemy ją w naprawdę dużych kawałkach).
Podczas mieszania należy sprawdzać stan upieczenia ziemniaków - jeśli one są dobre to inne warzywa również - mi osiągnięcie stanu upieczenia i przyrumienienia zajęło 1,5 godziny.
Jeśli nie lubimy sosu czosnkowego pod koniec pieczenia możemy posypać zapiekankę pokruszoną fetą.
Ja sos czosnkowy uwielbiam więc zrobiłam go sporą ilość w proporcjach:
1/3 śmietany 18%
1/3 jogurtu naturalnego
1/3 majonezu
Czosnek przeciśnięty przez praskę, zioła, sól, pieprz - sos robimy najlepiej kilka godzin wcześniej, żeby miał czas się przegryźć.
Warzywa możemy jeść jako oddzielny posiłek lub z dodatkiem dowolnego kotleta czy innej formy mięsa.
Najlepiej, gdy mamy pod ręką takie ziemniaki, które możemy upiec ze skórką.
Smacznego!!
sobota, 13 października 2012
Surówka colesław
Któż jej nie zna, kto jej nie jadł coleslaw - jedna z najbardziej popularnych sałatko/surówek we wszelkich fast foodach. Nie powinna nam się jednak tylko z fast foodami kojarzyć, bo przecież jest zdrowa, mimo, że może odrobinkę kaloryczna ;)
- 1/4 główki posiekanej w dowolny sposób białej kapusty (ja wolę piórka niż wersję mini)
- 2 marchewki starte na grubej tarce
- 1 cebula drobno posiekana w kosteczkę
Wszystko mieszamy i zalewamy sosem przygotowanym z:
4 łyżek cukru
1/2 szklanki majonezu
3 łyżek mleka
1 i 1/2 łyżki octu winnego (ja się machnęłam i dodałam też balsamiczny, myślę, że wyszło na plus)
soku z pół cytryny
soli i pieprzu
Colesław najlepszy jest po przegryzieniu się w lodówce, czyli po kilku godzinach.
P.S. w mojej wersji obecna jest też gotowana kukurydza, ale tylko dlatego, że akurat miałam ją pod ręką i pasowała. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)